sobota, 21 czerwca 2014

{ Rozdział 1 } Emily.

21 maja 2012 rok. 
Dziś mija drugi rok od czasu kiedy Melinda Gordon ostatni raz widziała ducha. Kobieta każdego dnia zadawała sobie pytanie : ' Cieszyć się czy nie ? ' . Nigdy jeszcze nie znalazła na to odpowiedzi . . . Czuła tylko pustkę. Brakowało jej tego magicznego uczucia, tego daru. Bez duchów nie była tą samą Melindą Gordon. Ona była zwyczajną Melindą, która pracowała w sklepie z antykami.
Ale kiedy miała swój dar zsyłała wiele problemów na siebie i swoich bliskich. Były nawet momenty, w których ludzie przez to cierpieli.
Bycie zaklinaczką duchów miało dla Melindy same plusy i minusy. Tęskniła za tym, ale cieszyła się, że bliskie jej osoby są dzięki temu szczęśliwe. Niestety obie te rzeczy były dla niej bardzo ważne i cokolwiek by się stało zawszę ktoś by ucierpiał.
Z tych właśnie powodów Melinda stwierdziła, że jest dobrze tak jak jest. Uśmiech na ustach przyjaciół sprawiał, że czuła się dobrze. Ale w sercu czuła, że ktoś jej potrzebuje. Ktoś martwy . . .

 * * *
Melinda nagle się obudziła. Czuła, że nie może dalej spać. Dosyć niepewnie podniosła się z łóżka i ruszyła do pokoju swojego ośmioletniego synka, Aiden'a.
Mimo, że było już dawno po północy chłopak siedział przy swoim biurku i rysował. Gordon bardzo się zdziwiła i podeszła do niego cicho.
- Aiden ? - zapytała niepewnie, jakby to był sen, z którego miała się zaraz obudzić.
- Cześć mamo ! - powiedział uśmiechnięty chłopczyk.
- Aiden - powtórzyła Melinda, tym razem z pewnością i odwagą w głosie - Aiden, synku ! Wiesz która jest godzina ? Jutro idziesz do szkoły. Kładź się do łóżka !
- Muszę skończyć rysować . - wytłumaczył się mały Lucas. Wyglądał na przestraszonego, ale nie z powodu matki. Jakby czuł, że stanie się coś złego. - Kiedy przyjadą Twoje kuzynki, mamo ?
  - Kuzynki ? - zapytała zszokowana Melinda. - Jakie kuzynki ? !
- Te - chłopak wskazał swój rysunek.
Były na nim trzy kobiety. Jedna miała ciemne włosy, przypominała Mel. Druga była bardzo młodą blondynką, a trzecia . . . Trzecia była jakoś zamazana, niewyraźna. Dało się tylko zobaczyć, że też miała jasne włosy.
Melinda dość niepewnie położyła rękę na środku obrazka. Nagle zobaczyła  . . . Siebie ! Jako małe dziecko. Wyglądała jakby miała zaledwie trzy latka. Była pochylona od łóżeczkiem. Obraz zniknął. Kobieta ujrzała twarz swojej babci.
- ' Co się dzieje ? ' zapytała lecz nie uzyskała odpowiedzi.
Jej babcia zniknęła. Przed oczami dziewczyny ukazał się nóż i krew. Dużo krwi.
Melinda momentalnie zabrała rękę z kartki. Pierwszy raz od dwóch lat miała . . . Wizję ! To nie zapowiadało nic dobrego.
- Kochanie, idź spać. Jutro dokończysz rysować. - Gordon pocałowała synka w czoło i wyszła z pokoju.

 * * *
 - Eli. Po prostu nie uwierzysz ! - powiedziała lekko zdenerwowana, ale również uszczęśliwiona Melinda przekręcając kluczyk w drzwiach swojego sklepu.
- Nie uwierzę dopóki mi nie powiesz. - odparł dość smętnie Eli, jakby go nic nie obchodziło.
- Miałam wizję ! - powiedziała kobieta.
 W tym samym momencie do sklepu weszła niska, młoda blondynka. Rozglądała się po sklepie z jakąś dziwną nadzieją
- Pomóc w czymś ? - zapytała Melinda spoglądając na dziewczynę.
- Szukam . . . - zająknęła się blondynka - Nie nic. Dziękuję.
Dziewczyna udała się w stronę drzwi i wyszła. Melinda jeszcze przez chwilę uważnie jej się przyglądała . . . Wyglądała tak znajomo, ale Gordon nigdy wcześniej jej nie widziała.
- Znasz ją ? - zapytała swojego przyjaciela.
- Nie - odpowiedział szybko chłopak. - Mówiłaś coś o wizji.
- Tak. - Melinda opowiedziała chłopakowi całą historię.
Cały czas nie dawała jej spokoju dziewczyna spotkana rano. Melinda czuła się jakby ją znała. Ale skąd ? Widziała ją dzisiaj pierwszy raz w życiu ! Musiała się jakoś pomylić. Tylko jak ?

* * * 
Aiden oddalił się od placu zabaw. Usiadł na łatce obok dziewczyny z blond włosami.
- Ja Cię znam. - powiedział niepewnie chłopak.
Dziewczyna popatrzyła na niego, a później zaśmiała się.
- Ja Cię chłopczyku nie kojarzę - odpowiedziała.
- Ty masz na imię Emily, prawda ? - zapytał odważnie mały Lucas.
Dziewczyna otworzyła szeroko oczy. Z początku myślała, że chłopiec sobie żartuje, ale on znał jej imię.
- Skąd mnie znasz ? - zapytała z niedowierzaniem Emily.
Aiden złapał dziewczynę za rękę i zaprowadził na plac zabaw, gdzie siedziała jego mama i tata.
Melinda na widok dziewczyny omal nie spadła z ławeczki, na której właśnie siedziała. To była ona ! Ta blondynka ze sklepu . . .
- Dzień dobry . . . - wyszeptała Emily.
- Mamo, to ona ! - krzyknął Aiden.
Nikt, po za chłopcem nie miał zielonego pojęcia o co tak na prawdę chodzi.
Rodzina zaprosiła Emily do domu. Chcieli na spokojnie porozmawiać. Chociaż w ogóle się nie znali musieli wyjaśnić sobie parę spraw.
- Co robiłaś dziś w moim sklepie ? - zapytała z powagą Gordon.
- Szukałam siostry . - westchnęła Loven, bo tak nazywała się dziewczyna. - Nie ma jej w domu od miesiąca, a kontakt z nią urwał się gdzieś z dwa tygodnie temu.
 - Ale dlaczego szukałaś jej w moim sklepie ? - Melinda za wszelką cenę chciała wiedzieć wszystko - I dlaczego mój syn ciągle powtarza, że Cię zna ?
 - Ja go nie znam ! - odpowiedziała Emily - A przyszłam tam bo . . . Nieważne.
- Ważne ! - wrzasnęła Melinda - Chcę wiedzieć.
- Uznacie mnie za wariatkę ! - dziewczyna skryła twarz w dłoniach.
- Mów ! - nakazała Melinda.
Emily westchnęła i po chwili otworzyła usta.
- Dobrze . . . - wyszeptała - A więc  . . . Duch naszej babci powiedział, że mam szukać jej w Grandville.



Rozdział pierwszy. Troszkę długi i chyba tajemniczy albo straszy. Sama nie wiem XD Nawet jest okey, ale bez przesady. W tym rozdziale pojawiła się pierwsza postać po za filmowa czyli Emily Loven. Hehe. Nie mam już tu nic do pisania. Mówcie czy jest dobrze czy nie :D Pa.


{ Rozdział 0 } Początek.

Melinda Gordon zawszę miała życie pełne wrażeń, leżeli tak można nazwać jej nietypowy dar. Kobieta odkąd pamięta potrafiła rozmawiać z duchami. W końcu to stało się jej nawykiem, codziennością. W dniu kiedy dobre duchy pokonały cienie, w życiu Melindy pojawił się spokoju, ale też pustka. Od tego czasu nie widziała ani jednego ducha. Sądziła, że tak pozostanie już na zawsze. Jednak myliła się . . . Przyjazd tajemniczej dziewczyny totalnie skomplikuje jej życie.



Taki sobie początek. Za dużo w nim nie ujawniłam. XD Teraz troszkę wytłumaczę. Oglądałam chyba każdy odcinek " Zaklinaczki duchów" dlatego teraz chcę napisać dalszą część, tak jak ją widzę lub chciałabym zobaczyć. Zabraknie kilku bohaterów z filmu, możliwe, że się pojawią. Dodam też parę postaci, bo w końcu coś tu musi się zmienić. Niedługo rozdział, pa.